Za siódmym regałem

Była kiedyś recenzja, w której czytelnik uciekł się do metafizyki i udowodnił, że książka nigdy nie istniała. Słuszność rozumowania okazała się pozorna, ale autorkę skazano za fałszerstwo.

Każda powieść jest kryminałem

Kto zabił? Nie lokaj, bo to niedozwolone (służący, pisze S. S. Van Dine w 1928 roku, nie może być winowajcą), i nie zazdrosny mąż, bo to zbyt banalne. Pasierbice się nie mszczą, wzgardzone żony odchodzą. Więc kto: kochanka? Współpracownik? Nikt przecież nie umiera przypadkiem! (Klasyczna powieść kryminalna nie uwzględnia przypadków; wszystkie informacje pojawiają się w określonym celu, a działania detektywa, choć dezorientują, okazują się przemyślane). Gdzie trup, tam i zabójca.


Wysłuchawszy Margaret Atwood (Morderstwo w ciemności), przyjmijmy, że mordercą jest pisarz, detektywem czytelnik, ofiarą zaś książka (drugi wariant: sędzia śledczy H – jak Holmes? – pada ofiarą bycia śledczym, zob. Zbrodnia z premedytacją).

Morderstwo stanowi zabawę. Uczestnicy losują karteczki, gaszą światło i odgrywają wyznaczone role: detektyw przesłuchuje podejrzanych, morderca się ukrywa. Młodzieńcze figle stopniowo przybierają formę intelektualnego pojedynku. Dorośli przekraczają granice – narratorka przytacza anegdotę o poecie, który się zapomniał i naprawdę kogoś zaatakował.

Atwood wykorzystuje model powieści kryminalnej (najpierw zbrodnia, potem rekonstrukcja wcześniejszych wydarzeń). Analizując rozmaite poszlaki, detektyw odkrywa prawdę. Odbiorca również prowadzi śledztwo. (Trzeci wariant: rozczarowana czytelniczka zostaje morderczynią; skoro bohaterowie się nie zabijają, C., opisana przez Olgę Tokarczuk w Otwórz oczy, już nie żyjesz, postanawia ich wyręczyć).

Genialny detektyw widzi wszystko, czytelnik dostrzega tyle, ile narrator. Lektura jednak sprawia nam przyjemność. Zastanawiamy się, co nastąpi(ło), i wcale się nie złościmy, wpadłszy w sidła zastawione przez autora. Chcemy, by zakończenie zdumiewało.

Kryminał, twierdzi Roger Caillois, przypomina łamigłówkę. Wymaga aktywności odbiorczej (m.in. logicznego myślenia). Jeśli pisarz nie postępuje uczciwie (ukrywa istotne informacje albo przedstawia sprawcę spoza kręgu podejrzanych), doznajemy zawodu.

Zeznania świadków niczego nie ułatwiają. Jeden wspomina dłoń zaciskającą się na gardle, drugi – nóż wystający z kieszeni. Nie wolno ufać słowom: sąsiedzi rozpowszechniają plotki i przemilczają własne słabości, morderca kłamie, autor oszukuje.

Zacierają się granice między rzeczywistością a fikcją. Napastnik trzyma rewolwer z perłową rękojeścią, niedbale pali papierosa. Zaraz rozpocznie się widowisko. Nowi (od)twórcy powtórzą znane kwestie, książka będzie scenografią.

Miejsce akcji: piwnica (gdzie zamknięto najskrytsze myśli i marzenia). Grają tam dzieci, pozbawione nadzoru rodzicielskiego. Chłopcy ścigają dziewczynki, dziewczynki krzyczą. Dorósłszy, nie bawią się tak dobrze. Reguły się zmieniają. Zagadki są coraz trudniejsze, konsekwencje podejmowanych działań – nieprzewidywalne.

Nóż czy rewolwer, pokój czy ulica, nie wiadomo. Nie otrzymujemy żadnych szczegółów dotyczących morderstwa. Fikcja odzwierciedla proces tworzenia, nie rzeczywistość. Pisarz, niczym przestępca układający plan kolejnego napadu, ostrożnie dobiera słowa. Wzdycha, zanim się zdecyduje. Wy- i dookreśla.

Śmiertelnie poważna zbrodnia łączy się z beztroską zabawą (zauważmy, że tytuły powieści kryminalnych często nawiązują do dziecięcych wyliczanek, zob. Ene, due, śmierć lub Entliczek pentliczek), ograniczony repertuar z nieograniczoną interpretacją. Każdy czytelnik naśladuje detektywa, to i każda powieść jest kryminałem.

Margaret Atwood, Morderstwo w ciemności (opowiadanie)

36 komentarzy:

  1. Uwoelbiam Atwood i uwielbiam opowiadania. Gdzie to opowiadanie można znaleźć? Jakiś zbiorek? Antologia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morderstwo w ciemności, tak brzmi tytuł zbioru, w którym znajdziesz to opowiadanie. :)

      Usuń
  2. Przyznam, że nie znam. A ponieważ uwielbiam kryminały w takim stylu, z chęcią przeczytam to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tymi słowami :D

      Usuń
  3. Uwielbiam Twoje recenzje. Każda z nich sama w sobie jest opowieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się !

      http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

      Usuń
  4. Idealne na prezent:) Akurat koleżanka chce zostać kryminologiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam autora, ani jego twórczości, ale widzę, że warto to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margaret Atwood jest świetną pisarką, przeczytaj Penelopiadę, to się przekonasz. :)

      Usuń
  6. Mistrzowska Atwood i rewelacyjna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z "Morderstwem w ciemności" chętnie się zapoznam. O, widzę "Czarne historie"! Bardzo je lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. :) Już się rozglądam za kolejnym zestawem!

      Usuń
  8. Twoje recenzje zawsze potrafią w jakiś sposób zachęcić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna recenzja, taka... nietypowa. :)
    nie znam tego opowiadania, ale wydaje się ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opowiadań nie lubiłam, ale nie tak dawno przekonałam się do nich. Po powyższe chętnie bym sięgnęła. "Genialny detektyw widzi wszystko, czytelnik dostrzega tyle, ile narrator." - a to typowe w każdym kryminale. :D Myśleć lubię, więc opowiadanie jak najbardziej dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to wygląda w klasycznych kryminałach. Zdarza się jednak, że narrator nie mówi nam wszystkiego. ;)

      Usuń
  12. A ja Ci polecam z całego serca "Opowieść podręcznej" tej autorki. Nie kryminał, a wizja autorki o zniewoleniu kobiet na wzór biblijny....Wspaniała książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Opowieść podręcznej i Penelopiadę - na pewno sięgnę po inne książki tej autorki. :)

      Usuń
  13. Lubię, gdy kryminały skłaniają do myślenia, kiedy głowię się nad rozwiązaniem zagadki, kiedy autor miesza mi w głowie... To chyba jest książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. hej nominuję Cię do Liebster Blog Award
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie chcę spamować, bo wiesz, że lubię czytać...

    Ale przyszłam życzyć Ci dobrych, radosnych świąt, dużo ciepła, miłości i serdeczności, j.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam autorki, nie znam żadnego z jej opowiadań, ale mnie zachęciłaś. Uwielbiam kryminały i to powolne rozwiązywanie zagadki, szczególnie tak poplątanej. U Christie nawet te banalne rozwiązania można brać pod uwagę, gdyż często mąci tak, że ofiara oczywista staje się nieoczywista, by potem zaskoczyć, że to jednak ona. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kryminały bardzo lubię, za opowiadaniami przepadam trochę mniej, ale z przyjemnością poznałabym to, o którym piszesz :) Bardzo ciekawi mnie to, że morderstwo zostało połączone z zabawą.
    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kryminały to zdecydowanie moja bajka.
    Wesołych, spokojnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych. Smacznego jajka i mokrego dyngusa

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za kryminałami, ale bardzo chciałabym się do nich przekonać :)
    Wesoooołych! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. PIF-PAF! Zostałaś nominowana. Jeśli nie chcesz się bawić w Liebster Blog Award, nic nie szkodzi, nie trzeba. Zostałaś wyróżniona jako fajna osoba, która stworzyła coś naprawdę wyjątkowego i Cię polubiłam:)
    http://rozkminyhadyny.blogspot.com/2015/04/kolorowe-jajka-milion-pytan-i-koncert.htm

    A co do Margaret Atwood... uwielbiam jej "Opowieść podręcznej" i od dawna mam wgryźć się w inne jej dzieła. A z Twojej strony jak zwykle cudowny tekst. Raz, dwa, trzy, giniesz Ty.

    OdpowiedzUsuń
  21. O tak, nie wolno oszukiwać czytelnika, w tym sensie, że mordercy w ogóle nie można się domyślić bo wyskakuje jak królik z kapelusza. Oczywiście poszlaki powinny być tak ukryte, że i tak nie damy rady odgadnąć kto zabił (można czuć satysfakcje, gdy się udało, ale w rzeczywistości, tak jak piszesz, chcemy zostać zaskoczeni). Zaintrygowałaś mnie Panią Atwood :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagadka musi być tak trudna, by czytelnik jej nie rozwiązał, i tak łatwa, by w nią uwierzył. ;)

      Usuń
  22. Dziękuję za życzenia, nominacje i miłe słowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawy post! Zwłaszcza moją uwagę w pierwszej kolejności zwróciły karty z "Czarnych historii" ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam kryminały i z przyjemnością zerknę

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio nie ciągnie mnie do kryminałów, więc raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy za bardzo nie lubiłam kryminałów, ale za to uwielbiam teatralne spektakle z takimi wątkami :).

    OdpowiedzUsuń
  27. kryminały bardzo lubię, natomiast opowiadania niestety nie bardzo, więc jednak zrezygnuję z tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń