Za siódmym regałem

Była kiedyś recenzja, w której czytelnik uciekł się do metafizyki i udowodnił, że książka nigdy nie istniała. Słuszność rozumowania okazała się pozorna, ale autorkę skazano za fałszerstwo.

Autoportret


Mam na imię Kaś, po prostu Kaś, z samego rana, i metr pięćdziesiąt sześć w jednej skarpetce. W spodniach jestem Kaśką. W szkole – Kasią. W rubrykach – Katarzyną. Lecz tutaj, w blogosferze, zawsze będę Kasjeuszem.
Lubię parafrazować. Lubię się bawić włosami słowami. Kiedy dorosnę, zostanę książką. Czemu? Jak to, nie wiesz, że najprzystojniejszy człowiek jest o wiele mniej przystojny niż źle sklejona książka?
Trudno powiedzieć, ile czytam, kiedy czytam. Mogę wyjawić, ile czytam, kiedy nie czytam: kiedy nie czytam, czytam dwie i pół strony. 
Ponoć u poszczególnych ludzi i grup społecznych można zaobserwować skłonność do takich a takich znaków przestankowych. Ja nadużywam średników. Mogę tylko mieć nadzieję, że jest to pozostałość po jednym z moich poprzednich wcieleń, w którym byłam wielką uczoną.
Jaką książkę zabrałabym na bezludną wyspę? Tajemniczą wyspę, oczywiście! W nadziei, że  niczym bohaterowie tej powieści  po jakimś czasie spędzonym na odludziu zacznę wyrabiać szkło, zrobię baterię elektryczną i założę telegraf (o rozpaleniu ogniska nawet nie wspominam). Cyrus tego dokonał, to i ja dam sobie radę!

Książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie? Księga tysiąca i jednej nocy. Od niepamiętnych czasów cierpię na bezsenność (jak kalif), mama więc przychodziła wieczorami, żeby mi poczytać (jak Szeherezada). Do dzisiaj nie wiem, co wywarło na mnie największe wrażenie: potęga opowieści, możliwości narracyjne?

10 komentarzy:

  1. Kasjeusz, jak ja Cię lubię! :)
    Czasem mi się nie zagląda, ale później nadrabiam. I mam sporo do przemyślenia. Na przykład: ile ja czytam, kiedy nie czytam (co właśnie mi się przydarza). ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staję się fanką Twoich tekstów! Naprawdę genialnie napisane. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak bardzo odpowiada mi Twój styl pisania, czasami się zamyślam, a czasami głośno śmieję:) Dziękuję Ci za komentarz u mnie...o kotku Simbie, na www.mojepasjewjednymmiejscu.blogspot.com. Dołączam do grona obserwatorów. Zapraszam do mnie:)))) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekscentryczka jakich mało w blogosferze ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, naprawdę super. Nie stać mnie na żadne inne, bardziej wyrafinowane słowo.
    Ja nadużywam przecinków. To raczej świadczy o tym, że w poprzednim wcieleniu (podobnie jak w obecnym) byłam totalnym nieukiem, który nie nauczył się poprawnie wstawiać znaków przestankowych.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten początek ze skarpetką skojarzył mi się z "Lolitą" Nabokova ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie tak miało być, prawda?

      Usuń
  7. "Wyglądasz" na barwną osóbkę. Podoba mi się to. Coś innego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zostaniesz książką, chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny ten Twój opis :). Mam nadzieję, że kiedyś sama zaczniesz książki pisać :)

    OdpowiedzUsuń